"Istnieje tylko jedno dobro - WIEDZA, oraz tylko jedno zło - IGNOROWANIE WIEDZY".

- Sokrates

ForsycjaNajwyższy czas na Forsycję

Kwiaty Forsycji są kopalnią rutozydu (rutyny). Każdy komu bliskie są jego włókna kolagenowe i elastynowe, powinien się teraz nad Forsycją z wdzięcznością pochylić.

Tłumacząc z polskiego na nasz - kwiaty Forsycji pomogą zadbać o Twoje ścięgna, stawy, naczynia krwionośne, Twoją skórę, włosy i paznokcie.
To RUTYNA, która wyrwie Cię z rutyny codzienności, bo sprawi, że będziesz silny i śliczny.

 

Forsycja to krzew powszechnie rosnący na terenie Europy, Azji i Ameryki Północnej, należy do rodziny oliwkowatych.  Rośnie dziko ale i w przydomowych ogródkach głównie dla celów ozdobnych.

Zakwita w kwietniu jeszcze przed pojawieniem się listków. Kwiaty i owoce oraz kora forsycji to cenny surowiec zielarski.

Forsycja znalazła się w zielarstwie dzięki zawartości flawonoidów, lignanów i saponin.

Te niepozorne żółte kwiatki są rekordzistami co do zawartości rutyny, bo zawierają jej aż 1 %.

Ziołowe przetwory z kwiatów forsycji obniżają poziom glukozy we krwi,  są moczopędne, uspokajają,  działają rozkurczowo,  przeciwzapalnie i przeciwalergicznie.

Zastosowane w kosmetykach opóźniają procesy starzenia.

Add a comment

rzepa - naturalny antyseptyk i immunostymulant

RZEPA - naturalny antyseptyk i immunostymulator w sam raz na zimę

Rzepa - jest naturalnym antyseptykiem, posiada energię oczyszczenia. Rozpędza krew i wszystkie energie ciała fizycznego i subtelnego, pobudza system odpornościowy, i organizm wówczas łatwiej znosi różnicę temperatur. Także rzepa stymuluje narządy odpowiadające za prokreację. Usuwa z organizmu kwas mlekowy, czyli skumulowane zmęczenie, równoważy charakter człowieka, nadaje mu stan pierwotny, pewność siebie, rozświetla myśli, posiada siłę, która spala energie wątpliwości i niepewności. Można łączyć ją z jakimikolwiek warzywami. Mężczyznom potrzeba jak najwięcej zjadać rzepę, ponieważ organizm ich jest osłabiony.
______________________________________________________
A. Sawrasow "Wiedza przechowywana przez dolmeny" z serii "Wiedza Praźródeł"

tłumaczyła Helena Radosta

Add a comment

 

Przedstawiając cokolwiek z własnej perspektywy nie możemy zapominać, że istnieją inne : ), stąd, czytając tekst poniższy, proszę wziąć pod uwagę, że podobnie, jak do oburzenia, mają Państwo prawo do zachowania własnego spojrzenia na ludzkie machinacje z pożywieniem, do własnej oceny posiadanych informacji i ja na pewno nie zgłoszę sprzeciwu : ), ale w razie , gdyby oburzenie nie ustępowało…proszę przemyśleć, czy nie wzięło się ono głównie z jedzenia rzeczy, które kompletnie Państwa organizmowi nie odpowiadają : )

Około 1840 roku Justus von Liebig poczynił odkrycie, że „pożywienie jest spalane we krwi”. Od tego czasu pozostałe jego tezy posłużyły za bazę nauki o jedzeniu : słusznie czy nie ?

Co było niesłusznym, to m.in. założenie, że „białko jest jedynym źródłem energii mięśni” –  dla nas już nie tak oczywiste, choć przyznam, że nie dla wszystkich : ), co wkrótce przyniosło efekty :przewartościowanie produktów białkowych , przede wszystkim- mięsa, co skutecznie zburzyło równowagę systemów immunologicznych u wielu pokoleń miłośników diety z mięsem w roli głównej.

Błąd von Liebiga powielali lekarze, niestety, w dobrej wierze informując pacjentów o „nabywaniu sił poprzez mięso”, samemu w tym przodując : ).

Karuzela błędów żywieniowych rozkręcała się w najlepsze.

Fizjolog Carl von Voit (m.in.) poczynił eksperymenty i stwierdził, że żywność można przeliczać na kalorie . Również to okazało się długoterminową katastrofą i zmorą wszystkich miłośników szczupłości . Sama idea wydawała się prosta :człowiek przyjmuje pewną ilość kalorii i zużywa je w różnej intensywności, więc teoretycznie racja .Jako, że spostrzeżono, iż zaledwie trzy podstawowe substancje odżywcze  : węglowodany, białka i tłuszcze zawierały kalorie, skonkludowano : „Wyłącznie ta trójka jest potrzebna organizmowi” .

Karuzela przyśpieszyła …hamulce wysiadły : środki spożywcze były oceniane już tylko pod kątem kaloryczności.

Add a comment

ostrożnie z oczyszczaniem

W zasadzie oczyszczanie organizmu można porównać do rozbrajania bomby, która cały czas grozi wybuchem. Na każdym etapie trzeba zachować ostrożność.
Ludzie mają najróżniejsze wyobrażenia na temat oczyszczania, myślą, że to jak w systemie naczyń połączonych - wlejesz magiczne lekarstwo z jednej strony, a z drugiej rurką wypłynie cały brud. To tak nie działa.

W ciele ludzkim toksyny kumulują się we wszystkich możliwych kompartmentach, z których każdy ma swoją specyfikę. Można je (przestrzenie ciała) podzielić zasadniczo na : krew, limfę, tkanki miękkie( w tym mięśnie, narządy miąższowe, przestrzenie śródtkankowe) i tkanki twarde. Z tych wszystkich najłatwiej jest oczyścić krew, najtrudniej tkanki twarde.
Do tego dochodzi specyfika fizykochemiczna poszczególnych toksyn - inaczej trzeba traktować toksyny rozpuszczalne w wodzie, inaczej rozpuszczalne w tłuszczach (wszystkie ropopochodne np.)

Teraz, tak "łopatologicznie" rzecz ujmując, wszystko co weszło w tkanki i je zatruło, dokładnie taką samą drogą musi wyjść. Tzn toksyny z tkanek twardych i miękkich nie wyparują, nie zostaną zutylizowane na miejscu, muszą najpierw dostać się do limfy, potem do krwi, przez krew do wątroby lub nerek i dopiero wtedy układem moczowym, pokarmowym lub przez gruczoły apokrynowe skóry mogą wydostać się z ciała na zewnątrz.

Jeśli proces oczyszczania będzie zbyt intensywny, może on bardziej zaszkodzić, niż pomóc. Wedle powiedzenia- operacja się udała, ale pacjent nie przeżył...
Za procesem oczyszczania musi przecież nadążyć krew i limfa, a z nimi nerki i wątroba.
Nawet "zdrowa" osoba (powiedzmy sobie szczerze, nie ma zdrowych osób w naszej technokratycznej cywilizacji) w trakcie procesu oczyszczania będzie miała nieprzyjemne objawy. Toksyny z głębi ciała zaczynają uwalniać się do krwi, a wątroba z nerkami muszą je zutylizować - oczywiście, że to będzie wyglądać jak choroba - tak ma być.
Wysypka, podwyższona ciepłota ciała, rozwolnienie, torsje, poddenerwowanie, bóle głowy - to częste i charakterystyczne objawy uboczne procesów oczyszczania. Oczywiście nie występują u wszystkich i nie wszystkie na raz, ale jednak bywają dość często.

Reasumując - oczyszczanie jest procesem koniecznym, ale musi być prowadzone z umiarem i zdrowym rozsądkiem, w zgodzie z ciałem - ile ono da radę przez siebie "przerzucić". W przeciwnym wypadku, może być lekarstwem gorszym od samej choroby.

 

Add a comment

RAFINOWANY CUKIER – NAJSŁODSZA TRUCIZNA

Artykuł w NEXUS nr 14 (wydanie polskie) listopad-grudzień. 2000

 

William Dufty

Copyright © 1975

Opracowano na podstawie książki Sugar Blues

wydanej przez Chilton Book Co. Pandor, PA USA

Wiele różnych schorzeń, zarówno fizycznych
jak i psychicznych, ma bezpośredni związek ze spożywaniem "czystego" rafinowanego 
cukru, czyli sacharozy.

 

 

DLACZEGO CUKIER JEST TOKSYCZNY DLA ORGANIZMU?

W roku 1957 dr William Coda Martin próbował odpowiedzieć na pytanie:

„Kiedy żywność jest żywnością a kiedy trucizną?" Jego roboczą definicją „trucizny" było: „Medycznie: każda substancja dostarczona ciału, strawiona lub powstała wewnątrz ciała, która powoduje lub może powodować choroby. Fizycznie: każda substancja, która hamuje aktywność katalizatorów, które są znajdującymi się w organizmie w niewielkich ilościach substancjami chemicznymi lub enzymatycznymi aktywującymi reakcje".1 Słownik podaje nawet szerszą definicję „trucizny": „aby wywrzeć szkodliwy wpływ lub aby wypaczyć funkcję".

Dr Martin sklasyfikował cukier rafinowany jako truciznę, ponieważ jest on pozbawiony swoich sił witalnych, witamin i substancji mineralnych. „To, co zostaje, zawiera czyste, rafinowane węglowodany. Ciało nie może wykorzystywać tej rafinowanej skrobi i węglowodanów, jeśli nie występują razem z nimi usunięte białka, witaminy i substancje mineralne. Natura dostarcza tych elementów w każdej roślinie w ilościach wystarczających do metabolizowania zawartych w niej węglowodanów. Nie ma środków występujących w nadmiarze dla innych dodanych węglowodanów. Niekompletny metabolizm węglowodanów powoduje tworzenie «metabolitów toksycznych», takich jak kwas pirogronowy lub nienormalne cukry zawierające 5 atomów węgla. Kwas pirogronowy akumuluje się w mózgu i systemie nerwowym a nienormalne cukry w czerwonych krwinkach krwi. Te toksyczne metabolity zakłócają oddychanie komórek, które nie mogą zapewnić odpowiedniej ilości tlenu dla przeżycia i normalnego funkcjonowania organizmu. Z upływem czasu niektóre z komórek obumierają. To zakłóca funkcje części ciała i staje się początkiem chorób degeneracyjnych".2

Cukier rafinowany jest szkodliwy, gdy jest spożywany przez ludzi, ponieważ dostarcza tylko to, co żywieniowcy określają jako „puste" lub „gołe" kalorie. Brak w nim naturalnych substancji mineralnych, które obecne są w korzeniu buraka cukrowego. Co więcej, cukier jest gorszy od innych rzeczy, ponieważ drenuje i wypłukuje z organizmu cenne witaminy i substancje mineralne z powodu wymagań procesu trawienia, detoksykacji i eliminacji, co wpływa na cały system.

Add a comment