"Istnieje tylko jedno dobro - WIEDZA, oraz tylko jedno zło - IGNOROWANIE WIEDZY".

- Sokrates

Na początek może powiem parę słów o wymianie energetycznej. umie wyróżnić można dwie kategorie wymiany energii.
Pierwsza to przepływ, wymiana naturalna, swobodna, bez długów i zobowiązań pomiędzy stronami. ana taka ma miejsce w trakcie codziennych kontaktów z innymi, gdzie rozmawiamy ze sobą, kupujemy coś w sklepie, wymieniamy się ze znajomymi swoją wiedzą, czy płacimy za szkolenie. wany jest balans energetyczny, obydwie strony są zadowolone z tego, co dają i otrzymują. ie musi być to proces w pełni świadomy. aka wymiana ma miejsce przede wszystkim w kontaktach z rodziną czy przyjaciółmi.;) a ja w niedalekiej przyszłości uczynię to samo. odobnie dzieje się gdy pomagamy znajomym w przeprowadzce, a oni z wdzięczności zapraszają nas do siebie i stawiają pizzę, czy też znany z dzieciństwa układ rodziców z dzieckiem pod tytułem „posprzątaj w domu, to zabiorę Cię do kina”.

...
Add a comment

Wykład nagrany na warsztatach w Białobrzegach k. Warszawy - styczeń 2013

Add a comment

Wiemy już, że każdy posiada osobowość, duszę i wyższą jaźń. Postaram się zobrazować w jaki sposób jesteśmy z tymi jaźniami połączeni oraz powiedzieć parę słów o gęstościach subtelnych. Trudno jest to przedstawić jednoznacznie, ponieważ gęstości subtelne są pojęciem dosyć abstrakcyjnym, jednak przy odrobinie wyobraźni i własnych wglądów szybko można się w tym połapać.

Jak już wiadomo, mamy osobowość, duszę i wyższą jaźń. Razem trzy jaźnie, z których się składamy. Każda z tych jaźni zbudowana jest z czterech ciał subtelnych. Najłatwiejsze do zrozumienia tego zagadnienia, bo najpowszechniej znane, są ciała, z których składa się osobowość. Nie będę się o nich specjalnie rozpisywał, bo wiedza ta jest ogólnie dostępna i wystarczy poszukać w internecie. Przybliżę tylko w kilku słowach na czym ich obecność polega.

Za pracę tych ciał odpowiadają poszczególne czakry.

Add a comment

W nocy latałem sobie po wcieleniach, przeglądałem astral i takie tam. W pewnym momencie w mojej głowie pojawił się głos, chyba mojej duszy, albo raczej mojego wcielenia. Zabawne jest, że mówił po angielsku, a wypowiedź brzmiała mniej więcej tak „możesz ukształtować swoje myśli, możesz kształtować emocje, możesz kształtować energie, ale swojego serca nie ukształtujesz, ono po prostu przepuszcza przez siebie”. Podumałem sobie chwilę, w sumie ma to sens, ale od duszy i wj zeszło mi jakieś podsumowanie. Wczoraj miałem to wszystko jasne i klarowne, ale był środek nocy i już nie chciało mi się pisać. Dzisiaj trochę chaotycznie to wygląda, ale spróbuję wyjaśnić.

Chodzi o to jak nasz kanał miłości zachowuje się w konkretnych sytuacjach. Wiadomo, że podczas sesji robimy scalenie. Wtedy leci kontakt między jaźniami zarówno „w pionie” (od podstawy osobowości do korony wyższej jaźni, pionowo przez wszystkie czakry i jaźnie) i „w poziomie” (przez serce). (artykuł: Połączenie pomiędzy jaźniami, ciałami subtelnymi i czakrami)
Przyglądałem się temu i zacząłem sobie zadawać pytanie. Po co kanał serca jest w pionie i poziomie? Dlaczego jesteśmy połączeni z duszą na tyle sposobów? No i jak to wygląda w piekłach, a jak wygląda w niebach?
To ostatnie pytanie okazało się najważniejsze. Kiedy przyglądałem się połączeniom, to wyszło mi, że w piekłach z duszą i wj kontakt mamy głównie przez pionową część kanału, od podstawy do korony x3, przy jednoczesnym wyłączeniu lub dużym ograniczeniu kontaktu przez serce (w poziomie).
W niebach natomiast połączenie mamy głównie przez poziomą część kanału miłości (serce), a pionowa część jest odcięta, zablokowana, lub idą przekierowania do bogów, czy innych przewodników.
W praktyce wygląda to tak:
Piekła i nieba, a połączenie między jaźniami

No to pojawia się pytanie, dlaczego tak się dzieje? Jak chwilę się zastanowić, to wszystko staje się dosyć oczywiste.
W piekłach skupiamy się głównie na „pionowym” ruchu energii, czyli na jednostce. Szukamy odpowiedzi na pytania: kim ja jestem? Co JA znaczę? Jakie są MOJE cechy? Jakie są moje umiejętności? Jakie mam moce? Gdzie jest moje miejsce?
Skupieni jesteśmy na sobie, na swoich cechach, inni się nie liczą, liczy się samodoskonalenie, szukanie swojej mocy, swoich cech, doskonalenie samoświadomości. Zanika poczucie empatii, czułości. Na wierzch wychodzi egoizm i skupianie wyłącznie na sobie. Do tego dochodzą jeszcze hierarchie (znowu pionowy ruch energii). Nie ma równości pomiędzy jednostkami. Albo jesteś wyżej albo jesteś niżej, nie ma przepływu, interakcji pomiędzy istotami z różnych poziomów hierarchicznych. Zwykły żołnierz nie jest w stanie wejść w równą interakcję z królem, w codziennych sytuacjach nie ma do niego dostępu. Nie może z nim porozmawiać, urazić go emocjonalnie, mierzyć się z nim czy walczyć. Tego typu relacje możliwe są jedynie z osobnikami na równym nam poziomie. Do tych „wyżej nie mamy dostępu”, a ci niżej „nie są godni”. Zatem energia nie przepływa poziomo pomiędzy jednostkami, a jedynie góra-dół jako rozkazy, polecenia, lub prośby, błagania.
Naturalnym połączeniem między jaźniami jest połączenie pionowe przez kanał łączący czakry, ale przy jednoczesnym połączeniu przez serce. Zatem kiedy zablokujemy sobie połączenie między jaźniami na sercach, to energia nie staje w miejscu, bo potrzebuje nieustannego ruchu, przepływu. Zatem cały potencjał energetyczny skupiony zostaje na ruchu pionowym przez kanał miłości.

W niebach natomiast cały potencjał skupiony jest na ruchu „poziomym”. Połączenie pomiędzy jaźniami skoncentrowane jest na sercach przy jednoczesnym odcięciu na koronach (podstawie jaźni „wyżej”). Tutaj nie liczy się jednostka jako taka. Najważniejsze jest odnalezienie odpowiedzi na pytania: Kim są dla mnie inni? Co mogę dla nich zrobić? Jakie jest moje miejsce wśród innych istot? Co mogę wnieść dla dobra innych? Co mogę im dać?
W niebach moja wartość jest oceniana nie pod względem moich umiejętności czy cech, a przez to jak bardzo poświęcam się dla innych, jak bardzo jestem oddany, ile jestem skłonny zrobić dla mojego otoczenia. To tutaj uczymy się bliskości z innymi, otwartości, ciepła, troski i właśnie skupiamy się na „poziomym” przepływie. Połączenia na pionowej części kanału miłości są odcięte, zablokowane, więc cała energia i potencjał skupione są na ruchu poziomym. Tutaj wszyscy są „równi”, bo z każdym mogę wejść w interakcję. Dzielić z nim uczucia, emocje, przeżywać. Tutaj jest otwarcie na drugą istotę, łatwiej jest kogoś skrzywdzić, ale też łatwiej go pojąć, poczuć. Rodzi się empatia, zrozumienie dla drugiej istoty, uwrażliwiamy się, więc pojawia się też współczucie. Nie chcemy krzywdzić innych, bo tym samym krzywdzimy też siebie. Także wszystko, co robimy dla innych, robimy tak naprawdę dla siebie, uczymy się siebie, swoich cech i umiejętności w odniesieniu do innych istot. Budujemy swoją wartość i samoświadomość nie poprzez skupienie na ruchu pionowym (piekielnym), a poprzez ruch poziomy, czyli jak moje cechy mogą przysłużyć się dobru innych. Nie ja się liczę, tylko inni, dobro grupy, całej społeczności.

Wiadomo, że zarówno w niebach i piekłach nigdy te połączenia nie były tak „czyste”. Nigdy nie mieliśmy 100% przepływu pionowego ani poziomego. Tak samo nasze serca ani korony nigdy nie były w pełni zablokowane. Jednak są to pewne „wzory” połączenia między jaźniami. Pierwotnie również nikomu nie chodziło o odcinanie się od jaźni ani o blokowanie czegokolwiek. Całe te zabiegi miały na celu uczenia się siebie, budowania swojej świadomości.
Kiedy skupialiśmy się na połączeniu pionowym (piekielnym), to budowaliśmy świadomość siebie jako jednostki, indywidualnej istoty. Celem było poznanie własnych cech, talentów, umiejętności i poznanie swojej potęgi wewnętrznej. Po to były hierarchie i te wszystkie układy, władza, rządzenie innymi. Pierwotnie nikt nie chciał krzywdzić czy obciążać innych. Chodziło o poznanie siebie, podniesienie wewnętrznej świadomości.
Skupiając się na połączeniu poziomym celem było uświadomienie sobie w jakim stopniu moje cechy i umiejętności są przydatne dla innych. Co ja jako dana jednostka jestem w stanie zaoferować innym, jak moje talenty mogą się przysłużyć dobru innych, co mogę wnieść sobą do mojego otoczenia.
Przez kolejne wcielenia nieustannie przeskakiwaliśmy z połączeń pionowych na poziomie i z poziomych na pionowe. W każdej z tych konfiguracji obciążaliśmy się kolejnymi wzorcami, przekonaniami, hierarchiami, ślubami, obietnicami. Narastała karma. Kiedy dusze przechodziły ze strony czarnej (piekielnej) na białą (nieba), wmawiane im było poczucie winy, że ich uczynki są złe, krzywdzące, szkodliwe. Każda istota wychodząc ze źródła chciała poznać siebie i swoje cechy nie tylko po jednej stronie, w jednej konfiguracji. Celem iskierki było poszerzenie swojej świadomości we wszystkich możliwych kierunkach, poznanie siebie na wszystkich płaszczyznach. Wobec tego dusze godziły się na takie warunki, bo nie było innej możliwości. Będąc w piekłach niemożliwe było budowanie bliskich relacji czy działanie dla społeczności, bo taka istota momentalnie poleciałaby na sam dół czyjejś hierarchii, byłaby wykorzystywana, dojona z energii (co często było i wciąż jest dość powszechnym zjawiskiem), a doświadczenie, które było celem danej sytuacji, po prostu nie byłoby zdobyte. Dlatego też dusza wolała zrzec się swoich dóbr piekielnych, ziem, posiadłości, hierarchii, władania, panowania, zrezygnować z tego, oddać to innym, którzy mniej lub bardziej tego potrzebowali i przejść na stronę białą. Nawet jeśli wiązało się to z poczuciem winy, cierpieniem, pokutowaniem, odbywaniem kary, to duszy umożliwiane było doświadczanie w konkretnych warunkach. Korona była odcinana, lądowało się w „ziemskim padole” szło się w misje i pokutowanie dla dobra innych, co mogło być trudne, ale otwierało serce i umożliwiało kontakt z duszą i wyższą jaźnią przez poziome połączenie na kanale miłości (przez serce), a co za tym idzie, przepływ „w poziomie” z innymi istotami. Kiedy dana iskierka będąc po stronie białej (nieba) miała nagle dosyć latania za innymi, pokutowania, poświęcania się i pojawiała się u niej potrzeba poszerzenia swojej świadomości jako jednostki, wtedy odchodziła od swoich „braci” (co często było nazywane zdradą, lub łączyło się z wygnaniem), zamykała serce, otwierała koronę i skupiała się na „pionowym” przepływie między jaźniami.

Ile razy zmienialiśmy strony, tego raczej nikt nie jest w stanie zliczyć. Każde kolejne przejście z jednej strony na drugą powodowało pojawienie się kolejnych obciążeń, karmy i mieszanin energetycznych i zobowiązań. Ważniejsze jest natomiast to, co było tego pierwotnym powodem. Tak naprawdę nikt nie jest pierwotnie „zły” ani „dobry”, bo to tylko pojęcie względne. Misji i obciążeń jest nieskończenie wiele. Ważne jest to, że celem i założeniem danej iskierki było poszerzanie swojej świadomości, poznawanie kim jestem ja jako jednostka, jakie mam cechy i umiejętności oraz to, co te moje cechy i umiejętności znaczą dla innych, jak mogę je wykorzystać dla ich dobra.
Stosując przedstawioną metodę, właśnie o to w tym wszystkim chodzi. Oczyszczanie karmy i obciążeń jest tutaj tylko drogą. Celem i założeniem jest pełne zrozumienie siebie, poznanie swoich cech, talentów, umiejętności pierwotnych. Przypominając sobie kim byliśmy w piekłach i co tam robiliśmy, oraz kim byliśmy w niebach i jaką rolę tam pełniliśmy, jesteśmy w stanie poznać swoje cechy pierwotne, o których w trakcie całego tego zamieszania i przeskakiwania z jednej strony na drugą zapomnieliśmy. Każdy z nas był wielokrotnie „biały” i „czarny”, ponieważ nieustannie testowaliśmy i sprawdzaliśmy siebie. Jeśli postanowiłem wcielić się w danych warunkach i sprawdzić jak moja konkretna cecha może być wykorzystywana w praktyce, to musiałem sprawdzić zarówno czym ta cecha jest dla mnie, jak ja mogę jej używać dla własnego dobra (piekła), ale również jak ta cecha może być wykorzystywana dla dobra innych (nieba). Chodzi tutaj o zrozumienie faktu, że nie musimy odcinać się od duszy i wyższej jaźni ani na koronie ani na sercu. Kiedy pracujemy nad sobą, przypominając sobie różne wcielenia, uwalniając karmę, porządkując przeszłość i dochodzimy do pewnej granicy, to należy zadać sobie pewne pytanie oraz zdać sprawę z najważniejszej rzeczy. Chodzi tu o scalenie piekieł z niebami, czarnego z białym, scalenie czegoś podzielonego w jedno. Nie mówię tu o ratowaniu światów i działaniu zewnętrznym – na innych, a o pracy nad sobą samym. Chodzi o scalenie swoich białych i czarnych postaw, energii, zrozumienie ich. Esencją uwolnień jest tutaj zdanie sobie sprawy i odpowiedzenie sobie na pytania. Kim jestem, jakie mam cechy, jakie mam talenty, umiejętności, jaka jest moja wartość, co znaczę dla siebie samego ORAZ jak te cechy i umiejętności mogą przysłużyć się dobru innych, jak mogę działać dla dobra społeczności i mojego otoczenia przy jednoczesnym zachowaniu odrębności. W jaki sposób mogę działać jako jednostka, spełniać się, wyrażać się w pełni, mieć satysfakcję ze swojej pracy, swoich działań i swojego postępowania, a jednocześnie pozytywnie wpływać tym zachowaniem na swoje otoczenie.
Wymaga to wiele pracy, dużej świadomości, nieustannej obserwacji siebie, swoich zachowań, ale zadając sobie te pytania, utrzymując tą świadomość, będziemy zbliżać się coraz bardziej do pełnego scalenia osobowości z duszą i wyższą jaźnią zarówno w pionie, jak i w poziomie, co w efekcie wygląda tak:

Piekła i nieba, a połączenie między jaźniami

(Właśnie dlatego na czas sesji należy scalić się z duszą i wj na wszystkich poziomach. Kiedy mamy pełne scalenie, to łatwiej jest osiągnąć pełne zrozumienie oraz nie tracić czasu i energii na oceny.)

Dzięki temu będziemy spełnieni jako indywidualna, pojedyncza istota, oraz w pełni wartościowa i funkcjonalna część społeczeństwa. Gdzieś w głębi każdy z nas właśnie tego naprawdę pragnie, bo po to się właśnie wydzieliliśmy ze źródła. Teraz zostało nam tylko zebrać te doświadczenia, zrozumieć je, uwolnić, scalić i ze zdobytym doświadczeniem i nową świadomością podjąć się właśnie tej próby.

 

Authors: Piotr Kmieć

Źródło http://www.rozmowyzduszami.pl/teoria/piekla-i-nieba-a-polaczenie-miedzy-jazniami

Strona na facebook: https://www.facebook.com/RozmowyZDuszami


Add a comment

Często pojawia się pytanie dlaczego mamy 3 jaźnie, po co nam wj, dusza i osobowość? Dlaczego nie możemy mieć jednej stałej jaźni, a jesteśmy tak „podzieleni”, o co chodzi z tymi gęstościami? Dlaczego wj nie może badać gęstości duszy, a dusza gęstości osobowości? No i w końcu dlaczego tak ważne jest to, żeby wszystkie 3 jaźnie były ze sobą scalone i ze sobą współpracowały?

Szukałem sposobu żeby jak najprościej, najbardziej zrozumiale przekazać to osobie, która nie ma pojęcia o duszach i wyższych jaźniach. yślałem, myślałem i w końcu skleiło się to dla mnie w jedną całość. Tutaj trzeba użyć swojej wyobraźni oraz samemu to w pewien sposób analizować i interpretować, bo użyłem tutaj masy przenośni. Jeśli coś będzie niejasne, to piszcie, a rozwinę myśl.

Add a comment