Szczodre Gody - Zimowe przesilenie - Święto Stania Słońca

Zbliża się data zimnego Stania Słońca – to będzie w nocy z 21 na 22 grudnia. 19-24 grudnia – zimowego Stania Słońca – to najbardziej magiczne dni w roku. Trzy dni do daty stania słońca i trzy dni po, uważane są jako jedne z najbardziej magicznych. Przez kilka dni do 21-22 grudnia na Ziemię schodzą bardzo mocne potoki energii, dzięki którym mogą zachodzić silne zmiany w świadomości. Wszyscy wiedzą, że 21 i 22 grudnia to najkrótsze dni w roku, a noc z 21 na 22 grudnia – przeciwnie, najdłuższa. Nasi przodkowie w te dni zaznaczali święto KOLĘDY, zaznaczali następny obrót koła roku, radowali się powrotem siły. To najlepszy czas, kiedy można i trzeba analizować swoje osiągnięcia w ciągu mijającego roku, pozbywać się starego, niepotrzebnego, transformować energię – w okresie od 19 po 24 grudnia sam Wszechświat pomaga każdemu na tej drodze! Właśnie teraz nastaje najbardziej sprzyjający czas do tego, żeby zmienić swój los, odrzuciwszy wszystko niepotrzebne i dawszy początek nowemu! Ale najciekawsze i magiczne jest to, że właśnie w tym czasie trzeba zagadywać [wypowiadać] życzenia, planować sprawy i cele na przyszły rok! Mało kto wie, że w nowy rok energie już nie są tak silne, jak w te dni.

Przesilenie jest w naszych czasach wyjątkowym momentem mocy.
Tworzy się prawdziwy portal do zasiewania marzeń...

Niech Wam się Błogo- DARZY na ścieżkach Żyć Waszych!

Karmiczne konsekwencje popełnionych czynów zwiększają się niezliczoną ilość razy!
W astrologii tybetańskiej uważa się, że w dniu przesilenia zimowego niebiańska i ziemska brama zostaje otwarta. A potem Savdak-Mistrz Roku wraz z całą swoją świtą odwraca się plecami do Słońca i idzie w Przeszłość, na Zachód. Zastępuje go Nowy Mistrz Roku wraz ze swoją świtą Savdakov-Menedżerów odrębnych okresów i kierunków przestrzennych.
Od czasów starożytnych w prawie wszystkich kulturach świata pierwsze dwanaście dni po przesileniu zimowym miało szczególne święte znaczenie. Kapłani bardzo uważnie obserwowali zjawiska przyrody i wydarzenia zachodzące w te święte dni. Ponieważ uważa się, że pierwszy z tych 12 dni pokazuje i, co najważniejsze, tworzy te wydarzenia, które będą miały miejsce z Człowiekiem w pierwszym miesiącu po przesileniu zimowym. Tych. wydarzenia, które przydarzyły nam się 22 grudnia, jak w Zwierciadle Czasu, pokazują nam, jak będą wyglądały dla nas kolejne 30 dni itp. Każdemu z tych 12 świętych dni odpowiada miesiąc. Tak więc 22-23-24 grudnia Pan Czasu Kalaczakra za pomocą różnych obrazów i znaków odbija dla nas w swoim Zwierciadle to, co stanie się z nami zimą. Kolejne trzy dni: 25-26-27 grudnia - pokażą nam wydarzenia nadchodzącej wiosny. 28-29-30 grudnia - nastąpią sytuacje, które czekają nas latem. A 31 grudnia, 1 i 2 stycznia będziemy mogli przewidzieć, jaka będzie dla nas następna jesień. Znając tę ​​formułę, że 12 świętych dni to 12 miesięcy w roku, możemy nie tylko przewidywać przyszłe wydarzenia, ale także je kształtować. W dzisiejszych czasach możemy dosłownie tworzyć lub zmieniać nasz Czas Przyszły. Dlatego tradycyjnie 12 świętych dni po przesileniu zimowym poświęcono różnym czynnościom rytualnym. „To, co się dzieje, pojawia się”. Dobre czyny będą dla nas Dobrym Czasem. Niedobre działania stworzą Niedobry Czas, złe okresy i wydarzenia w naszym życiu. Prawo Karmy gwarantuje Absolutną sprawiedliwość w tej sprawie.

Więcej o święcie i magicznych dniach zimowego Słońca Stania Święto Stania Słońca - Szczodre Gody

Jak świętować najlepiej ZIMOWE SŁOŃCASTANIE - świętowanie

A jak niekoniecznie PRAWDZIWE ŚWIĘTO - TO MIŁOŚĆ

Dorzucam jeszcze jedną opcję - Rytuał Przesileniowy Rytuał zimowego przesilenia

Czas zimowego Słońca Stania, Szczodre Gody poprzedzał czas oczyszczania, w chrześcijaństwie nazywany jest Adwentem (łac. adventus – przyjście), a w tradycji słowiańskiej Karaczun

W słowiańskiej tradycji przekazywanej przez Arinę Nikitiną czas od 1 grudnia aż do przesilenia zimowego (21/22.12) nazywany jest "Karaczun" . To bardzo specyficzny moment, nazywany właściwie "bezczasem", takim stanem zawieszenia między tym, co było, a tym, co jeszcze nie nadeszło. To właśnie teraz częściej niż zwykle coś gubimy, o czymś zapominamy, z kimś się kłócimy. Częstsze są awarie, wypadki, nieporozumienia. W tym okresie często dochodzą bowiem do głosu ukryte zranienia, jakieś zaległe sprawy natury emocjonalnej (ale nie tylko), czyli nasze programy, które chcą być uwolnione teraz właśnie dają najgłośniej o sobie znać. Warto do tego podejść jako do szansy, która jest dana po to, by pożegnać to, co już nam nie służy - nasze przywiązania, nawyki, nagromadzone emocje, niewypowiedziane słowa, ból. Dobrze jest nazwać (nawet sami dla siebie) to, czego już nie chcemy w życiu, zapisać to, poczuć, popłakać sobie, jeśli trzeba i... spalić, oddać wodzie, odpuścić, potańczyć, wyrzucić. Nie trzymać w sobie urazy, nie zakładać maski "wszystko jest dobrze", wyrazić swoje uczucia, popracować z rodem - pomodlić się, zrobić jakiś rytuał. To też świetny czas na oczyszczanie domostw, segregowanie rzeczy, porządkowanie, słowem, robienie miejsca na nowe. Widzimy teraz tylko część rzeczywistości, większość jest w ciemności, dlatego to też nauka zaufania, że tam dalej czeka na nas jasność.

Fragment o Karaczunie pochodzi z tłumaczeń Anki Słowianki