Przejdź do treści

Szczęśliwe Bogactwo

Co to jest właściwie bogactwo?

Dziś pragnę poruszyć temat który wzbudza mnóstwo kontrowersji i emocji, i to zarówno u swoich zwolenników jak i przeciwników. Niezależnie od tego, czy zaliczycie się do jednej czy drugiej grupy, dotyczy się każdego z was. Co to za temat? Bogactwo.

Zwolennicy pragną je z całych sił mieć, przeciwnicy oskarżają tych drugich o materializm, a w skrajnych przypadkach nawet o hedonizm. Zdaję sobie sprawę, że obie grupy mają swoje argumenty, ale ja nie mam zamiaru udowadniać, kto tu ma rację. Wolę raczej poszukać złotego środka.

Wśród ludzi (i tych za, i tych przeciw) panuje bowiem mocno zniekształcony obraz tego, czym to bogactwo naprawdę jest. Budujemy naszą wizję bogactwa na postaciach takich jak Bill Gates, Rockefeller czy Onassis, etc, ludzi mających wielkie posiadłości, jachty, drogie samochody i tym podobne rzeczy. Sądzimy, że jeśli w naszym życiu osiągniemy choć trochę tego, to już na pewno będziemy bogaci i aby dopiąć swego ślepo startujemy co dzień do wyścigu szczurów by osiągnąć możliwie jak najwięcej.

W większości przypadków nasze wysiłki sprowadzają się do tego, że ledwo nam starcza na bieżące potrzeby, ale my i tak chcemy więcej i więcej… Uzasadnione z tego punktu widzenia są protesty antymaterialistów, którzy (słusznie zresztą) twierdzą, że życie nie służy jedynie do zarabiania pieniędzy. Jednakże oczywistym jest, że w naszym materialnym świecie bez pieniędzy życie jest nie tylko marne ale i wręcz niemożliwe.

Aby znaleźć wspomniany wyżej złoty środek proponuję nieco przemodelować naszą wizję tego, co znaczy być naprawdę bogatym. Każdy z nas jest przecież inny, mamy różne marzenia, dążymy do innych celów – i dobrze!

Więc nie dla każdego posiadanie willi z basenem jest istotą bogactwa.

Co zatem dla Ciebie oznacza być naprawdę bogatym?

Złoty środek zatem między „wypasioną” willą a rozlatującą się lepianką leży w miejscu, w którym człowieka stać na zaspokajanie swoich wszystkich potrzeb (marzenie to też potrzeba J ) i jeszcze mu sporo zostaje.

Właśnie dlatego, że każdy z nas ma inne potrzeby, dla każdego z nas BOGACTWO będzie oznaczało coś innego.

Trudno dojechać do celu, jeśli nie wie się gdzie ma jechać. Dlatego jak się domyślasz pierwszym krokiem na Twojej drodze do bogactwa, będzie ustalenie jak sobie praktycznie wyobrażasz bycie bogatym w Twoim przypadku.

Jak już to ustalisz, od razu nasuwa się kolejne pytanie : jak to osiągnąć?

Ale zanim odpowiesz sobie na to pytanie, przez chwilę proszę cię przyjrzyj się przeciwieństwu, tzn :”jak tego nie osiągniesz?” Otóż na pewno nie zostaniesz bogaty, jeśli nie będziesz nic robić. Ale też na pewno tego nie osiągniesz, jeśli wciąż i wciąż będziesz wykorzystywać metody które dotąd okazały się dla Ciebie nieskuteczne. Tomas Eddison zapytany kiedyś, czy nie zraził się kiedy po dwóch i pół tysiącach prób nie udało mu się stworzyć dobrze świecącej żarówki, odpowiedział: „Ależ skąd, dzięki temu odkryłem 2,500 sposbów jak nie należy konstruować żarówki”. Jak dobrze wiemy człowiekowi temu jednak się udało, bo mamy dzisiaj wszyscy rozświetlone domy.

Zatem wracając do  pierwotnego pytania „Jak skutecznie osiągnąć bogactwo?” zapewne wielu z was słyszało o głośnej ostatnio książce i filmie Sekret w której zostało przedstawione prawo przyciągania ludzkich myśli. Nie znam człowieka, którego nie ucieszyłaby wiadomość, że wystarczy skupiać myśli na tym, czego się chce, aby przyciągnąć to do swego życia. Jednak całkiem niedawno „przez przypadek” mój brat uświadomił mi, jakie niebezpieczeństwo kryje się w niewłaściwej interpretacji prawa przyciągania. Otóż nie wystarczy tylko myśleć o bogactwie, sukcesie, tego czego się dogłębnie pragnie a następnie zasiąść z założonymi rękoma przed telewizorem, aż „samo się stanie”. Mam złą wiadomość dla wszystkich leniuchów. Tak się nie stanie, ale nie dla tego, że prawo przyciągania nie działa. Prawo przyciągania działa niezwykle precyzyjnie, dlatego powyższa metoda niezaskutkuje.

Przyjrzyjmy się temu bliżej. Jeśli bardzo, bardzo czegoś chcesz (niech w tym przypadku będzie to Twoja wizja bogactwa) a całe życie jednak nie przykładałeś się do osiągnięcia swego celu, to Twoja podświadomość po prostu nie wierzy, że możesz to osiągnąć. Twoja podświadomość nie da się nabrać na afirmacje, wizualizacje, etc. Jeśli w życiu nie zrobiłeś dosłownie nic, żeby przekonać samego siebie, że jest to dla Ciebie możliwe. Zauważ jednak proszę wyraźną różnicę. Nie twierdzę wcale, że osiągnięcie bogactwa jest dla Ciebie niemożliwe, twierdzę, że jeśli go dotąd nie masz, to Ty sam w to nie wierzysz.

U podstawy prawa przyciągania leży silna i niezłomna wiara, że coś jest realne czy osiągalne.

No dobrze, co zatem robić, żeby przełamać niewiarę, jeśli ją w sobie masz. Od razu uprzedzam, że samo oczyszczanie świadomości z negatywnych wzorców nie wystarcza. Tak naprawdę to co trzeba zrobić, to udowodnić sobie samemu, że potrafisz to osiągnąć. Siedzenie z założonymi rękami z najpozytywniejszymi myślami w głowie na niewiele się zda. Nie załatwi to sprawy. Nie mówię, że z miejsca masz osiągnąć milionowe dochody. Zacznij od małych rzeczy. Kiedy idziesz na siłownię to nie łapiesz się od razu za największą sztangę. Powoli zaczynasz przyzwyczajać swoje mięśnie do ciężaru, a za jakiś czas z łatwością podnosisz ciężary, o których wcześniej mogłeś tylko pomarzyć. Dokładnie w taki sposób, krok po kroku, zaczynasz udowadniać sobie, że możesz i że potrafisz. Właśnie tak buduje się prawdziwą wiarę. To samo dotyczy bogactwa. Nie rzucaj się na zarabianie milionów jeśli dotąd nigdy tego nie robiłeś. Zacznij na przykład od prostego pytania – co dzisiaj mogę zrobić, aby zarobić dodatkowe pieniądze. Uważaj tylko, by nie wpaść w pułapkę pod tytułem „wymyślanie przeszków” bo wtedy, zgodnie z prawem przyciągania, będziesz miał ich więcej i więcej. Koncentruj się na możliwościach i rozwiązaniach.

Jeśli naprzykład dziś jesteś kasjerem w supermarkecie, pomyśl jak możesz podnieść swoje kwalifikacje, nauczyć się czegoś nowego. W ten sposób rosną Twoje szanse na przyjemniejszą i lepiej płatną pracę, ale najważniejsze, to to, że całe Twoje bogactwo jest już w tobie. Pomyśl, są przecież miliony możliwości usług, produktów, które możesz zaoferować innym, a to w prosty sposób przemienia się na Twoje materialne bogactwo. Pamiętaj, szukaj rozwiązań. Wystarczy, że zrobisz pierwszy krok. Zaczniesz robić coś, by osiągnąć to, o czym marzysz. Wtedy zaczniesz przyciągać do siebie zdarzenia, poznasz ludzi i wszystko to sprawi, że nie zdążysz się dosłownie obejrzeć, a Twój cel zostanie osiągnięty. Tak jakby Wszechświat układał się specjalnie, aby spełnić Twoje marzenia.

Kolejną skuteczną metodą by przyciągać do siebie bogactwo jest zasada: daj a otrzymasz. Dawaj hojnie i bezinteresownie, a hojnie i bezinteresownie otrzymasz. Pomyśl, jeżeli cała ludzkość zasiadła by wygodnie w oczekiwaniu na cud – wszystko by stanęło. Nie było by nikogo, kto by Cię wyleczył, sprzedał chleb, czy ugasił pożar. Jeśli dasz z siebie to, co jest Twoim największym bogactwem (= talentem) to największe bogactwo otrzymasz. Pamiętasz biblijną przypowieść o talentach, jak bogaty pan rozdał talenty swoim sługom. Jeden z nich pomnożył to co dostał, a inny po prostu zakopał j w ziemi, że by nie przepadły. Zakończenie tej historii zawsze uważałam jako wyjątkowo niesprawiedliwe, dopóki nie poznałam prawa przyciągania. Jak pamiętacie pan przyszedł rozliczyć swoich służących z ofiarowanych talentów. Całą przypowieść kończy takie zdanie: „Każdemu bowiem kto ma będzie dodane, tak, że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma”. Straszna niesprawiedliwość, jak na nauczającą miłosierdzia Biblię. Ale to jest właśnie kwintesencja prawa przyciągania. Nie przez przypadek w tej przypowieści zostały użyte talenty.

 

Twoje talenty są przecież Twoim największym bogactwem. Jeśli je rozwijasz i hojnie dzielisz się z innymi, bogactwo i to olbrzymie bogactwo zacznie spływać do Ciebie strumieniami.

Jeśli „zakopujesz” swoje talenty, nie ma w zasadzie z Ciebie żadnego pożytku. Marnujesz swoje bogactwo i w efekcie nic do Ciebie nie spłynie. Nie dajesz, to i nie otrzymujesz, a wszystko czego pragniesz musisz zdobywać w trudzie.

 

Także działaj, rozwijaj się, pomnażaj swoje talenty i zaoferuj je światu a świat hojnie Cię wynagrodzi. Oczywiście absolutnie nie każę wszystkiego co masz rozdawać za darmo, ponieważ kolejna zasada głosi: Doceń swoje bogactwo (i odpowiednio je wyceń).

 

Sam fakt, że oferujesz coś od siebie, że coś stworzyłeś, że starasz się jest już Twoim darem. Przecież mogłeś przespać ten czas. We wszechświecie musi być równowaga, harmonijny przepływ energii, a nie zapominaj, że pieniądze to nic innego, jak symboliczna forma energii.

 

Odpowiedz więc na pytanie co jest Twoim największym talentem. Jesteś jedyną osobą która zna odpowiedź.

 

Zapamiętaj również, jeśli tym czego naprawdę pragniesz jest bogactwo, ważne jest, żebyś wiedział, gdy nawet jeśli ktoś da Ci milion, to szybko naucz się myśleć jak milioner, bo inaczej stracisz te pieniądze. Jeśli już jesteś bogaty, trzeba nim być w mądry sposób. Świetnie o tym wiedzieli już starożytni Babilończycy. Szanuj i doceniaj to co masz, ucz się mądrze inwestować, podejmować mądre decyzje finansowe. Szukaj porady u mądrzejszych u siebie. Korzystaj np. z usług doradców finansowych, które często są całkowicie za darmo. Zauważ, że gdy jesteś chory to nie szukasz porady medycznej u sklepikarza, tylko idziesz do lekarza. Dlaczego z pieniędzmi miałbyś robić inaczej. Nie podejmuj decyzji finansowych opierając się o opinie osób, które się kompletnie na tym nie znają. Zobaczysz to po tym, jak się im powodzi. Mówię to głównie o naszych najbliższych, którzy często ….. Z takimi decyzjami idź po radę do specjalistów i to tylko wyłącznie tych, którym udało się osiągnąć sukces w danej dziedzinie.

 

Na koniec dorzucam alternatywne metody pomnażania bogactwa. Nasi starożytni przodkowie używali języka run by „pomóc” sobie w osiągnięciu sukcesów, zwycięstwa, w wielu dziedzinach życia. Istnieją znaki, które świetnie służyły im do pomnażania obfitości. Pamiętaj, ważne jest byś nie stosował tej metody ZAMIAST.

 

Zachęcam również do wypróbowania super skutecznej afirmacji obfitości prosto ze „Złotej Księgi” Saint Germain’a: „Jam jest wielkim bogactwem Boga, widocznym w moich rękach i do mojego użytku”.

Afirmację tę powtarzasz tak często, jak sobie o niej przypomnisz. Efekty murowany.

 

Aby dopełnić całości przepisu na bogactwo musisz wiedzieć (jak na każdą inną rzecz której pragniesz) z jakim nastawieniem emocjonalnym podchodzisz do tego co robisz.

 

Jeśli nie cieszy Cię i nie sprawia przyjemności to co robisz, to nawet jeśli przyjdą już efekty Twojej pracy w postaci bogactwa, ono również Cię nie ucieszy. Wtedy będziesz jedynie biednym człowiekiem z pieniędzmi. Natychmiast znajdź to, co jest źródłem szczęścia dla Ciebie. W przeciwnym przypadku najnormalniej w świecie marnujesz życie.

 

Koszyk