Przejdź do treści

Wyższa jaźń, dusza i osobowość – historia

Piszę o pracy z duszą, medytacji, a brakuje tutaj wiedzy technicznej. Czym jest osobowość, czym jest dusza, czym jest wyższa jaźń? Jaka jest ich rola i o co w tym wszystkim chodzi? Czym są gęstości subtelne, jaka jest ich rola?

 

Może trochę historii na początek.

Pierwotnie, zanim istniały pierwsze istoty, krainy, obciążenia, karma, światy, zło/dobro, bogowie, wyznawcy, wszyscy byliśmy jednością w źródle miłości (13 gęstość subtelna). Leżeliśmy koło siebie, połączeni w pary, ściśle do siebie przylegając, para obok pary, tworząc jedno, wspólne ciało. Jedyną znaną nam energią była miłość, pierwotna energia, którą wszyscy byliśmy połączeni (w źródle do tej pory łączy nas ta energia). Jako iskierki nie mieliśmy zbyt dużej świadomości ani możliwości. Kontakt pomiędzy poszczególnymi iskierkami polegał jedynie na wysyłaniu impulsów do innych w źródle. Komunikacja była bardzo prosta, lekka, nie niosła za sobą zbyt wielu informacji. Tak właściwie, to jedynym, co do siebie wysyłaliśmy była miłość. Była to raczej świadomość, że jesteśmy zbudowani z tej energii, emanujemy nią, czujemy ją do wszystkich naokoło, a oni odwzajemniają to uczucie i działają tak samo w stosunku do pozostałych. Było dobrze, bezpiecznie, miło i trwało. Po pewnym czasie jednak u niektórych iskierek zaczęła budzić się ciekawość, co może być poza tym źródłem. Ciekawość sprawiła, że ze źródła miłości iskierki zaczęły schodzić jedna po drugiej, tworząc tym samym gęstość wyższych jaźni (popularny termin to monady).

 

Gęstość wyższych jaźni umożliwiała iskierkom poczucie indywidualności, pewnej tożsamości, dawała więcej możliwości manewrowania, kierowania własnych energii do innych w bardziej określony przez siebie sposób. Gęstość ta posiada bardzo wysokie energie, ale nie ma tam zbyt wielu możliwości praktycznych. Jest już świadomość swojej indywidualności, świadomość energii, jednak zbyt wysokie wibracje nie pozwalają na manewrowanie tymi energiami, nie da się tam niczego zbudować, stworzyć, można jedynie coś ustalić, dogadać się w tej kwestii z innymi, ale jest to tylko czyste założenie. Jak dziecko, które potencjalnie ma wiele możliwości, ale posiada zbyt małą świadomość żeby cokolwiek z tym zrobić. Żeby cokolwiek stworzyć, wyższa jaźń musiała zaniżyć swoje wibracje i tak powstała gęstość dusz.

 

W gęstości dusz możliwości są o wiele większe. To tutaj powstały pierwsze krainy, to tutaj powstały pierwsze znajomości, sympatie i antypatie, pierwsza karma, pierwsze obciążenia. To tutaj iskierki zaczęły dobierać się w grupy, razem tworzyć i budować z własnych energii. Tutaj też pojawiła się ocena czy coś mi odpowiada, czy nie, czy lubię tych i czy nie lubię tamtych. Tutaj powstał podział na dobro i zło, czarne i białe, piekła i nieba. W tej gęstości iskierki w końcu mogły poczuć czym jest indywidualność, jak to jest „być” kimś konkretnym. Tutaj też powstał podział na gatunki dusz (anioły, elfy, smoki, ludzie, ferie, krasnoludy, orki itd.). Jest to ściśle powiązane z tym, kiedy dana iskierka schodziła ze źródła, w jakim celu się wydzieliła, jaka jest jej funkcja, umiejętności, talenty. Iskierki nie schodziły wszystkie naraz, ale falami – pierwsza, druga, trzecia, czwarta…. w różnych odstępach czasowych. UPRASZCZAJĄC, wyglądało to tak, że najpierw falami schodziły iskierki, które tworzyły pierwotne ustalenia, światy, krainy, zasady, prawa (anioły). W trakcie kreowania tych światów pojawiło się zapotrzebowanie na inne iskierki, które posiadają cechy potrzebne do stworzenia danych warunków. Czyli np. kiedy anioły tworzyły jakiś świat i pojawiło się zapotrzebowanie na żywioły, to na poziomie wyższych jaźni myślały o tym intensywnie wysyłając do źródła informację, że takie i takie iskierki są potrzebne żeby zbudować daną krainę (w przypadku żywiołów były to smoki). Na ich myśli, w źródle reagowały iskierki o danych cechach i jeśli chciały brać udział w jej tworzeniu, po prostu schodziły do gęstości wyższych jaźni, a potem do gęstości dusz, dzięki czemu mogły współtworzyć z nimi ten świat. Współpraca wyglądała tak, że np. smoki udostępniały aniołom swoje energie, które wykorzystywali do budowania krainy o danych cechach, właściwościach, prawach itd. Identyczna sytuacja miała miejsce przy powoływaniu innych gatunków jak elfy, krasnoludy, gnomy, ludzie, duszki leśne. Każda istota posiada własną wyższą jaźń i duszę. Prawda jest taka, że nikt nikogo nigdy nie stworzył, nikt w nikogo nie tchnął życia. Nikt nie jest „Bogiem Wszechmogącym” ani „Bogiem Stwórcą”. Funkcja boga tak naprawdę polega na tym, że dana iskierka ZARZĄDZA daną strefą, danymi energiami, cechami, grupami innych iskierek, bo te inne iskierki zgodziły się na to i dały im taką władzę, takie możliwości. Tutaj właśnie pada mit o bogu/bogach jako stworzycielach. Gdyby nie późniejsze fale iskierek, inne gatunki dusz, nie byłoby tego, co mamy teraz. Nie byłoby żywiołów, nie byłoby roślinności, nie byłoby zwierząt, nie byłoby ludzi. Każda roślina, każde zwierzę, drzewo, morze, jezioro, góra, samochód, maszyna czy nawet telefon komórkowy posiada swoją duszę i wyższą jaźń. To są wszystko iskierki, świadome istoty, które schodziły jedne po drugich dokładając swoją cegiełkę do całości i rzeczywistości jaką znamy dzisiaj. Bogowie posiadają jedynie funkcję opiekowania się tymi strefami, zarządzania nimi. Stąd wszelkie hierarchie i zgrupowania. Prawda jest taka, że nie ma lepszych czy gorszych, tych „wyżej” czy „niżej”. My wszyscy razem współtworzymy naszą rzeczywistość, a po prostu przez te wszystkie kolejne światy, układy, ustalenia, hierarchie, misje, śluby, karmę zapomnieliśmy o tym i postrzegamy świat przez ten właśnie pryzmat.

Właśnie przez świadomą pracę z własną duszą, przez uwalnianie obciążeń, zwiększanie swojej świadomości i wrażliwości, podnosimy własne wibracje, stajemy się bardziej wrażliwi na otaczający nas świat oraz na własne potrzeby. Dzięki pracy z duszą możemy puszczać te wszystkie obciążenia, układy, pretensje i odbudować nasze pierwotne połączenie, jakim jest miłość. Nauczyć się żyć tak, żeby wszyscy na naszym działaniu korzystali, nie było ofiar ani poświęcania czegoś względem czegoś innego, krzywdzenia, wybierania mniejszego zła. Jednak to wymaga pracy i konsekwencji, ale warto.

 

Wracając do gęstości. Gęstość dusz posiada jednak pewne ograniczenia. Nic tam nie jest namacalne, konkretne. Mimo wszystko są to wysokie wibracje, które nie pozwalają na kompletne doświadczenie. Kiedy możliwości gęstości dusz zaczęły się wyczerpywać, dusze zaczęły zaniżać swoje wibracje do najniższej gęstości – osobowości. Kiedy dusza tworzy osobowość, to dosłownie wyciąga część swojej energii i zaniża ją tworząc osobowość. Ta część energii jest odpowiedzialna za to jaka ta osobowość ma być, jakie ma mieć właściwości, energie, umiejętności, czym ma się zajmować, z jakimi istotami ma się zadawać, jakie jest jej założenie („misja”) i co przez to konkretne wcielenie dusza chce osiągnąć, czego chce doświadczyć, nauczyć się, dowiedzieć.

Tak też budowane były kolejne światy, ale już fizyczne, dosłownie namacalne. Takie, jakie je znamy obecnie.

Choćby Ziemia, na której teraz żyjemy. Jej powstanie wyglądało mniej więcej tak, że grupa iskierek ustaliła, że powstanie taki i taki świat, o takich i takich właściwościach, prawach fizycznych, będzie on przeznaczony do konkretnego celu dla iskierek, które chcą przepracować i doświadczyć konkretne tematy. W tym celu dana grupa iskierek potrzebowała iskierki, która wcieli się w daną planetę (Ziemię), iskierek, które będą rzekami, jeziorami, morzami, oceanami, górami, kanionami, wyspami, drzewami, roślinami, żywiołami, owadami, zwierzętami itd. Ustalenie było takie, że najwyższą świadomość (możliwości) posiadać będzie ciało ludzkie i jeśli ktoś chce podejść do sprawy „poważnie”, to właśnie w to ciało ma się wcielać. Tym sposobem mamy masę wcielonych aniołów, krasnoludów, gnomów, smoków, elfów, duszków leśnych, a nawet zwierząt, roślin, istot podwodnych, które wcielone są w ciało ludzkie. Ot takie ustalenie było i warunki, na które chętni muszą się zgodzić jeśli chcą się wcielić na tej właśnie planecie. Czasami wystarczy się przyjrzeć komuś na ulicy i po jego energiach, a nawet wyglądzie fizycznym można stwierdzić, że dusza danej osoby na pewno nie jest człowiekiem.

Po skończonym wcieleniu (śmierci osobowości) dusza zawija swoje energie z gęstości osobowości, ściąga je do siebie jako dane doświadczenie. Oczywiście podczas wcieleń i różnych działań powstaje karma. Kiedy komuś coś ślubujemy, obiecujemy, wyrządzimy krzywdę, wtedy taki zapis energetyczny wraca do duszy, co dusza poprzez kolejne wcielenia próbje wyjaśnić, zrozumieć, ale o tym będę pisał w innym artykule.

 

Authors: Piotr Kmieć

Źródło: http://www.rozmowyzduszami.pl/podstawy/wyzsza-jazn-dusza-i-osobowosc-historia?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=wyzsza-jazn-dusza-i-osobowosc-historia

Strona na facebook: https://www.facebook.com/RozmowyZDuszami

Koszyk