Przejdź do treści

Psychoenergetyka bloków karmicznych – Tao karmy

Autor: Eugeniusz Fajdysz

Orientując się, czym są zewnętrzne i wewnętrzne motywy zachowania, możemy wykonać kolejny krok i spróbować dowiedzieć się, czym jest karma. Na Zachodzie karmę rozumie się jako karę za grzechy popełnione w poprzednich wcieleniach. Odpracowywanie jej przyrównuje się do czegoś w rodzaju odsiadywania wyroku, który jest tym surowszy, im bardziej niegodziwy był czyn. Jeśli kara była wystarczająco długa i surowa, karma zostaje spłacona. To podejście zakłada także istnienie bliżej nieokreślonego sędziego ferującego wyroki i decydującego o zakończeniu „odsiadki”. Pogląd taki zrodził przekonanie, że od karmy można się jakoś wymigać, na przykład poprzez wykupienie się lub przeanalizowanie przyczyn, które spowodowały powstanie negatywnej karmy. W psychologii poszukiwaniem przyczyn zajmuje się m.in. psychoanaliza, a także dość agresywna forma psychoterapii jaką jest regresing, tj. wprowadzanie pacjenta w stan, w którym może on zobaczyć swe poprzednie wcielenia, uświadomić sobie przyczyny swego zachowania i odkupić „grzechy”. Najbardziej negatywnym aspektem takiego wyobrażenia o karmie jest wiara w otrzymanie nagrody za cierpienie w następnym życiu. Rozwijając tę myśl można dojść do wniosku, że dobra materialne stawiane są tu wyżej od wartości duchowych.

Losy wielkich postaci historycznych, znanych ze swej wyjątkowej postawy, na pewno nie będą wyglądały na szczęśliwe, jeśli ocenimy je z punktu widzenia zdobytych dóbr materialnych lub zaszczytów społecznych. Ludzie tacy żyją zazwyczaj krótko, wchodzą w konflikt z zastanym porządkiem społecznym i religijnym, stają się ofiarami prześladowań. Wystarczy popatrzeć na życie Jezusa i jego apostołów czy też świętych i reformatorów niosących duchowe przesłania w różnych tradycjach religijnych całej naszej Ziemi. Posługując się logiką kary rozumianej jako niedostatek i cierpienie można uznać, że wszyscy oni ponieśli konsekwencje swych wcześniejszych niegodziwych czynów. Osoby postępujące nieetycznie, zachłanne i złe mają się natomiast całkiem dobrze i zazwyczaj są w obecnym życiu nieźle urządzone. Dostosowują się bez większego trudu do każdych warunków społeczno-politycznych, żaden ustrój im nie przeszkadza, z kataklizmów społecznych wychodzą bez zadraśnięć. Czy to oznacza, że spotkała je nagroda za szlachetne czyny w mionionych wcieleniach, a ich ofiary zostały ukarane za karmiczne przewinienia?

Logika takiego rozumowania prowadzi często do absurdu. W pewnym programie telewizyjnym padło nawet stwierdzenie, że osoby bogate stały się zamożne, ponieważ w minionym wcieleniu były mnichami, którzy wyzbyli się przywiązania do pieniędzy. Jak bardzo „nieprzywiązani” do pieniędzy są ludzie zamożni, łatwo zauważyć, poza bardzo nielicznymi wyjątkami. W każdym jednak przypadku bogactwo staje się ciężkim brzemieniem, prawdziwy krzyżem zarówno dla owego krezusa jak i jego, często bardzo nieszczęśliwej, rodziny.

Niezwykle spektakularnym przykładem jest życie samego Buddy. Urodził się w zamożnej rodzinie jako syn księcia, a jednak porzucił wszystkie skarby i pozycję na dworze, by zająć się poszukiwaniem prawdy i wewnętrznej harmonii. Zamiast cieszyć się „karmiczną nagrodą”, stał się wędrownym mnichem, człowiekiem pozbawionym jakiejkolwiek własności. Jego wędrówka ku duchowemu oświeceniu trwała wiele lat.

Oczywiście trudno jest uwierzyć, że bogactwo, zdrowie i władza nie są, mimo wszystko, nagrodą. Lecz jeśli przyjrzeć się z bliska dobrze sytuowanym ludziom, owa „nagroda” przestaje mieć tak jednoznacznie pozytywny wydźwięk. Szwecja na przykład zajmuje w Europie pierwsze miejsce pod względem poziomu życia, ale również pierwsze miejsce pod względem liczby samobójstw.

W tradycji chrześcijańskiej pokonanie cierpienia, męczeństwo i zwycięstwo nad własną zwierzęcą naturą uważane były zawsze za najbardziej słuszną drogę, godną największego podziwu i szacunku. Trudności życiowe rozumiane były jako doświadczanie czy też poddawanie próbie najbardziej godnych i wybranych. Św. Franciszek z Asyżu tak pisał o bólu życia: „Najwyżej spośród wszystkich łask i darów Ducha Św. objawionych przez Chrystusa swoim przyjaciołom stoi zwyciężanie samego siebie, dobrowolne, z samej tylko miłości do Jezusa znoszenie mąk, krzywd, brzemienia i niedostatku (…).” (23).

Przedstawianie karmy jako kary dowodzi bardzo uproszczonego i powierzchownego interpretowania tekstów hinduskich i tybetańskich, niezrozumienia istoty karmicznej reinkarnacji. Słowo „karma” oznacza w sanskrycie działanie. Właśnie działanie, nie rezultat. W różnicy tej tkwi klucz do zrozumienia sedna całego zjawiska. „Karma” nie oznacza kary za uczynek, ale natrętny, powtarzający się stereotyp zachowania. Z punktu widzenia ezoteryki buddyjskiej każda forma karmicznego przywiązania wciąga w karmiczne wcielenie, a tym samym jest niepożądana. Najgorszym przypadkiem jest oczywiście nagromadzenie karmy negatywnej. Oprócz niej istnieje jeszcze karma neutralna i pozytywna.

W pewnym sensie gromadzenie karmy porównać można do nabywania określonych nawyków. Są to nawyki robienia pewnych rzeczy, określonego sposobu reagowania i postępowania nie tylko w ciągu jednego życia, lecz przez wiele wcieleń. Przyzwyczajenie takie może wspierać się na wielkiej piramidzie motywów, celów, programów przystosowawczych i zachowań (patrz: rys. 2). W jego centrum zawsze tkwi silne przeżycie emocjonalne, doświadczone przez człowieka w bliżej nieokreślonej przeszłości. Na przeżycie to nakładają się stopniowo nowe pragnienia, czyny i działania, tworząc wokół niego wielowarstwową otoczkę – mówiąc obrazowo, przypomina to główkę kapusty. Gdy prześledzimy na najgłębszym poziomie pierwotne motywy, które ukształtowały żywotną i trwałą strukturę karmiczną, bez wątpienia dotrzemy do jednej z pięciu trucizn i trzech hetu (tabela 2). One właśnie wykształcają rdzenny system zasilający energią całą karmiczną strukturę. Pierwotne przeżycia tworzą jej warstwy wewnętrzne, zaś późniejsze – coraz bliższe powierzchni. Tak, jak główka kapusty żywi się energią słoneczną przedostającą się do wnętrza poprzez liście, tak samo stereotyp karmiczny czerpie siły do życia z odtwarzanego wciąż na nowo i w różnych wersjach pierwotnego przeżycia karmicznego.

Tak więc jedną z głównych cech charakterystycznych stereotypu kannicznego jest jego natrętne powtarzanie się, nieustanne odtwarzanie sytuacji, nawet tych, które w oczywisty sposób szkodzą danej osobie. Z punktu widzenia psychoenergetyki stereotyp karmiczny można porównać do „chodzącej” za nami melodii, motywu muzycznego, który nucimy co chwila mimo, że właściwie wcale nam się nie podoba, a nawet nas drażni. Motyw ten wciąż jednak powraca wbrew naszej woli, jakby żył swoim własnym życiem nic nie robiąc sobie z naszego oporu, pasożytując na nas i żywiąc się naszą energią życiową. Stereotyp karmiczny pasożytuje w naszej psychice podobnie jak szkodliwe skłonności, nawyki i różne słabości, posiada jednak nieporównanie większą trwałość, istnieje bowiem poza naszą świadomą percepcją. Dokładnie przedstawia istotę tego zjawiska przykład, opisywany przez S. Grofa (24).

Jedna z jego pacjentek, Renata, zgłosiła się z bardzo poważnymi objawami zaburzeń psychicznych. Cierpiała na silną kancerofobię, tj. strach przed zachorowaniem na raka. Najpierw poddała się wielu badaniom endoskopowym chcąc upewnić się, czy nie choruje na raka macicy, następnie zamęczała lekarzy nalegając na poddanie jej bolesnej bronchoskopii. W końcu, podejrzewając rozwój choroby i pojawienie się przerzutów, zaczęła sama sobie odcinać kawałki języka i dziąseł wywołując niebezpieczne krwotoki.

Renata miała niełatwe życie, wydawało się, że prześladuje ją jakieś złowrogie fatum. Od najmłodszych lat w jej stosunkach z mężczyznami powtarzał się jeden i ten sam motyw – na początku znajomości były romantyczne gesty i uczucia, w końcu jednak mężczyźni usiłowali dokonać na niej gwałtu. Nawet jej własny mąż próbował ją zgwałcić, ponieważ sparaliżowana lękiem prze rakiem narządów rodnych długo odmawiała mu zbliżeń seksualnych. Badania jednak nie wykazały choroby onkologicznej. Dopiero podczas seansów, gdy pacjentka została wprowadzona w odmienny stan świadomości (stymulacja za pomocą LSD), udało się odtworzyć proces powstania zaburzeń.

Jako dziecko Renata wychowywała się u boku matki i ojczyma, który traktował dziewczynkę przyjaźnie i życzliwie. W ich relacji obecny był jednak element seksualności. Ojczym brał ją często na kolana, ona zaś wierciła się i beztrosko bawiła, nie zdając sobie sprawy, że wywołuje u mężczyzny podniecenie seksualne. Renata była dziewczynką ładną i pełną kokieterii. Pewnego razu w wigilię Bożego Narodzenia dziewczynka została w domu z ojczymem sama. Ojczym zabił w łazience gęś na świąteczną pieczeń i bardzo go to pobudziło seksualnie. Zmusił Renatę, aby rozebrała się. Początkowo dotykał jej narządów płciowych, potem zmusił do stosunku oralno-genitalnego. Zagroził jej przy tym, że jeśli go wyda matce, utnie jej za karę język i usta. W tym przypadku zadziałał mechanizm stłumienia i Renata wymazała z pamięci cały dramatyczny epizod. W rzeczywistości jednak powstał SDDN (Syndrom Doświadczenia o Dużym Natężeniu – tak S. Grof określa trwały twór psychoenergetyczny pasożytujący na psychice człowieka), który stale wywierał silny wpływ na życie Renaty.

Nietrudno zauważyć, że późniejsze epizody w jej życiu były odtwarzaniem traumatycznego przeżycia pierwotnego – zarówno romantyczna miłość kończąca się próbą gwałtu, jak i przymus poddawania badaniom lekarskim narządów płciowych, jamy ustnej i gardła, a nawet odcinanie kawałków języka i dziąseł (skojarzone z groźbami ojczyma). Ciekawa jest mistyfikacja, za pomocą której jej świadomość usprawiedliwiała to nienaturalne zachowanie – mit o rozpoczynającej się chorobie rakowej. Mit ten miał posłużyć jako tarcza ochronna przed SDDN.

Struktura psychoenergetyczna matrycy karmicznej również przypomina swoją budową główkę kapusty. Matryca ta jest skomplikowaną wielowarstwową strukturą wirową. Jej warstwy jednak, w odróżnieniu od liści kapusty, nie są płaskie, lecz składają się z nieskończonej liczby splatających się ze sobą włosków. Powierzchnia ich nieco przypomina zwartą i chwytliwą powierzchnię rzepów stosowanych do zapinania butów lub ubrań. Tego rodzaju struktura powierzchni jest strukturą fraktalną. Forma matrycy karmicznej upodabnia się najczęściej do odwróconego stożka lub toroidu. Pewne pojęcie o takim obiekcie psychonergetycznym daje rys. 6.

Niezmiernie ciekawe jest to, że już w zamierzchłych czasach zaobserwowano fraktalne cechy geometrii pola ciała subtelnego, a więc na długo przed pojawieniem się samego terminu fraktal. Na rysunku 7 odtworzony został fragment ryciny pochodzącej z Indii, z XIX w., kopia wcześniejszego oryginału przedstawiającego kanały subtelne energii kundalini (wąż spleciony w węzeł) (25). Obok widać zbiór fraktalny Peano 2, gdzie n = 3, obliczony na komputerze. Odkryty został przez europejskich matematyków stosunkowo niedawno (26). Nietrudno jest zauważyć zdumiewające podobieństwo obu wzorów.

Jest bardzo istotne, że forma geometryczna takich struktur psychoenergetycznych odzwierciedla jednocześnie właściwości zachowania, tj. aktywizowanie określonych potrzeb, pragnień, motywów i stereotypów zachowań. Tak więc. agresja posiada jeden określony wzór geometryczny charakterystyczny wyłącznie dla niej i odmienny od innych wzorów, swój niepowtarzalny wzór ma również seksualność, lęk itd. W ten sposób wewnętrzna natura obiektu przejawia się w jedynej w swoim rodzaju strukturze zewnętrznej. To samo dzieje się w układzie biochemicznym, jakim jest nasz organizm. Każdy związek chemiczny, każda molekuła ma własną, specyficzną formę. System biochemicznej obrony w organizmie oparty jest właśnie na zdolności rozpoznawania odpowiedniej formy. Gdy do organizmu dostaje się antygen zbudowany zazwyczaj z obcego białka, organizm natychmiast wytwarza specyficzne antyciało będące białkiem o takiej formie określonych odcinków molekuły, jaka jest komplementarna z molekułą antygenu. Odbywa się więc dopasowywanie „klucza do zamka”. Na podobnej zasadzie zgodności opiera się system wczesnego rozpoznawania i neutralizowania szkodliwego antygenu. Warto podkreślić, że podobna zgodność formy i treści wcale nie występuje zawsze: nie występuje na przykład w układach technicznych. Na przykład forma taśmy magnetycznej nie ma nic wspólnego z nagraną na niej muzyką lub filmem. Budowa komputera nie odzwierciedla właściwości jego oprogramowania. Pod tym względem o wiele doskonalszą organizację posiada komputer biologiczny jakim jest matryca karmiczna, gdyż jej struktura i forma są ze sobą zgodne.

 Struktura fraktalna

Rys. 6 Struktura fraktalna przypominająca formę jednego ze znajdujących się wewnątrz pola wirów – nośnika matrycy karmicznej (model komputerowy).

 

O ścisłym związku archetypu emocjonalnego i tworzonej przezeń formy wiru wiedziano już w najdawniejszych czasach. Wiedza ta posłużyła do opracowania praktycznych metod wykorzystywania znaków magicznych, mantr oraz bardzo skomplikowanych geometrycznych ornamentów – mandali i jantr. Znak magiczny pełni rolę klucza komplementarnego z odpowiednią matrycą karmiczną (15, 27). Dobranie odpowiedniego znaku magicznego i mantry do konkretnej matrycy karmicznej jest oczywiście niełatwe. Sztuka ta dostępna jest jedynie prawdziwym profesjonalistom, specjalistom w dziedzinie dawnej magii.

Istnieje jednak prostszy sposób korzystania ze znaków magicznych starożytnych Indii, sprawdzonych tysiącami lat doświadczeń. Znaki te oddziałują nie na całą strukturę matrycy karmicznej, lecz na jej rdzeń, tj. na negatywne właściwości pola psychiczno-emocjonalnego stwarzające grunt do jej powstania, rozwoju, a następnie swobodnego pasożytowania na ciele subtelnym człowieka. Identyczne warunki zewnętrzne mogą bowiem spowodować u jednej osoby głęboki uraz psychiczny wpływający później na całe jej życie, zaś u innej – nie pozostawić po trudnych przeżyciach żadnego śladu.

Najczęstszym urazem jest uraz porodowy, którego destrukcyjny wpływ na psychikę szczegółowo i obszernie opisuje S. Grof. Doznaje go praktycznie każdy. Dla niektórych był wstrząsem emocjonalnym pozostawiającym niezatarty ślad, dla innych – przeżyciem, z którego otrząsnęli się bez większego trudu. Stopień trudności porodu nie ma tu znaczenia. Do ciężkiego urazu psychicznego może dojść nawet przy stosunkowo szybkiej i prawidłowej akcji porodowej, a długi i trudny poród może nie pozostawić w psychice dziecka żadnego śladu i nie wywierać wpływu na jego dalsze życie.

 Obraz dróg energii kundalini – z lewej – fragment ryciny z Indii, Radżastan, początek XIX w 

Obraz dróg energii kundalini – fragment ryciny z Indii, Radżastan, początek XIX w

Obraz dróg energii kundalini - fraktal Peano 2, gdzie n=3 (otrzymany na IBM)

Rys. 7 Obraz dróg energii kundalini  – fraktal Peano 2, gdzie n=3 (otrzymany na IBM). 

 

 

Uraz psychiczny można porównać do nowotworu biopola człowieka. Podobnie jednak jak w ciele fizycznym, jego funkcjonowanie i rozwój zależy ostatecznie od wewnętrznej harmonii organizmu i poziomu jego sił obronnych. Wiadomo, że organizm każdego, nawet najzdrowszego człowieka, wytwarza komórki rakowe, ale tylko u osób o obniżonym poziomie odporności i sprawności obronnej dochodzi do powstania ogniska nowotworowego i jego rozwoju. Analogiczna sytuacja ma miejsce w przestrzeni ciała subtelnego. Trwały uraz psychiczny i wytworzenie matrycy karmicznej możliwe jest tylko przy zakłóconej równowadze wewnętrznej biopola. Pierwotna przyczyna tkwi zawsze w braku harmonii wewnętrznej, natomiast zewnętrzne okoliczności jedynie ujawniają niestabilność i niezrównoważenie biopola. Podobnie jest ze schodzeniem lawin w górach. Wbrew ogólnemu przekonaniu przyczyną lawin nie jest ani kamyk, ani fala głosowa, lecz podtopienie się śniegu w jakimś miejscu śnieżnej pokrywy. Kamyk czy głos są wyłącznie mechanizmem wyzwalającym.

Walka z negatywną karmą za pomocą usuwania jej pierwotnych przyczyn, rozumianych jako traumatyczne wydarzenia, jest przedsięwzięciem nieskutecznym i z góry skazanym na niepowodzenie. Sięgając znów po analogię z nowotworem, można to porównać do sytuacji, kiedy lekarz skupia swoje wysiłki na dociekaniu przyczyn choroby zamiast na jej leczeniu. Wyobraźmy sobie, że lekarz, od którego oczekujemy pomocy, nie leczy nas, ale analizuje przyczyny zachorowania i zastanawia się, czy spowodowane zostało ono promieniowaniem jonizującym, stresem czy może niewłaściwym odżywianiem!

Rozmowy z tybetańskimi buddystami pozwoliły do pewnego stopnia rozwiać nieporozumienia, jakie narosły wokół karmy. Autor jest szczególnie wdzięczny profesorowi Instytutu Dialektyki Buddyjskiej, panu Giatso. Udało się wyjaśnić między innymi, że w buddyzmie ezoterycznym nie jest przyjęte, aby pracować nad całymi strukturami karmicznych matryc. Taką pracę porównuje się tam do prób pozbycia się krzewu poprzez odcinanie jego gałęzi. Po takim zabiegu krzew zazwyczaj rozrasta się jeszcze bujniej. Najskuteczniejszym sposobem jest natomiast podcięcie jego korzeni. Korzeniami matrycy karmicznej są podstawowe destrukcyjne namiętności lub przywiązania wypływające z trzech betu i pięciu trucizn (16). Podstawowa praktyka ezoteryczna pierwszych etapów transformacji duchowej koncentruje się właśnie na uwolnieniu od tych głównych destrukcyjnych splamień.

Z punktu widzenia psychoenergetyki, destrukcyjne namiętności i przywiązania są dziurami w ciele subtelnym, przez które wycieka energia życiowa i na których powstają narośla karmicznych matryc. Wystarczy jednak „załatać” dziurę, aby problem rozwiązał się sam. Pozbawiona zasilania energetycznego karmiczna matryca staje się wówczas krzewem pozbawionym korzeni usycha i odpada. Jeśli jednak dziura energetyczna pozostanie, na jej miejscu znów wytworzy się karmiczny wzorzec, który będzie narastał niezależnie od tego, jak często i pracowicie „odcinać” będziemy i „palić” negatywną karmę.

Do „łatania” dziur wykorzystywane są specjalne magiczne znaki – energetyczne „klucze” do energetycznych „zamków”. Ponieważ podstawowe motywy negatywnych zachowań są dla wszystkich ludzi właściwie takie same, znaki te mają charakter uniwersalny (podobieństwo negatywnych motywów łatwo prześledzić porównując chociażby podstawowe przykazania moralne różnych religii) (12, 22, 28).

 


BIBLIOGRAFIA

1. Говинда А., Путь белых облаков, Сфера, Мосвка, 1997.

2. Фром Э., Анатомия человеческой деструктивности, Республика, Мосвка, 1994.

3. Франкл В., Человек в поисках смысла, Прогресс, Мосвка, 1990.

4. Roszak Th., Unfinished animal: The aquarian frontier and the evolution of consciousness, Harper&Row, New York, 1975.

5. Madhu Kh., Yaпtra, Thames&Hudson, London, 1979.

6. Rawson Ph., Тао, Thames&Hudson, London, 1981.

7. Пригожин И., От существующего к возникающему, Наука, Мосвка, 1985.

8. Capra F., Тао fizyki, Nomos, Kraków, 1994.

9. Козырев Н.А., Избранные труды, ЛГУ, Ленинград, 1991.

10. Классическая йога, Наука, Мосвка, 1992.

11. Маккенна Т., Истые галлюцинации, Мосвка, 1996.

12. Андреев Д., Роза мира, Прометей, Мосвка, 1991.

13. Повель Л., Бержье Ж., Утро магов, София, Киев, 1994.

14. Акимов А. Е., Эвристическое обсуждение проблемы поиска новых дальнодействий, „Сознание и физический мир”, Мосвка,1995.

15. Rawson Ph., Tantra, Thames and Hudson, London, 1991.

16. Говинда А., Основы тибетского мистицизма, Андреев и сыновья, Санкт-Петерсбург, 1993.

17. Файдыш Е.А., Сверхсознание, Фонд Археологии, Мосвка, 1993.

18. Шустер Г., Детерминированный хаос, Мир, Мосвка, 1988.

19. Файдыш Е.А., Измененные состояния сознания, ДЭОС, Мосвка, 1993.

20. Jung C.G., Archetypy i symbole, Czytelnik, Warszawa, 1993.

21. Майринк Г., Белый доминиканец, Арктогея, Мосвка, 1992.

22. Fromm Е., Mieć сzу byc?, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań, 1995.

23. Цветочки Святого Франциска А ссизского, Вся Москва, Мосвка, 1990.

24. Гроф С., Области человеческого бессознательного, Мосвка, 1994.

25. Mookerjee А., Kundalini, Destiny, Rochester, 1992.

26. Wegner Т., Peterson М., Fractal Creations, Mill Valley, СА, Waite Group Press, 1991

27. Кунта йога. Шанти, Каунас, 1992.

28. Христианская жизнь по Добротолюбию, Свято-Данилов монастырь, Мосвка, 1991.

29. Казначеев В.П., Учение В.И.Вернадского о биосфере и ноосфере, Наука, Новосибирск, 1989.

30. Гроф С., Гроф К., Неистовый поиск себя, Мосвка, 1996.

31. Файдыш Е.А., Измененные состояния сознания, Мосвка, 1993.

32. Abraham R., T.McKenna, R.Sheldrake, Trialogues at the edge of the west, Bear&Company Inc., Santa Fe, 1992.

33. Файдыш Е.А., „Механизмы контакта с информационными планами реальности и мегалитические сооружения”, Сознание и физическая реальность, том 2, No 1, 1997.

34. Шипов Г.И., Явления психофизики и теория Физического Вакуума, „Сознание и физический мир”, Мосвка, 1995.

35. Lonegren S., Labyrinths, Image рubl., Glastonbury, 1991.

36. Jung C.G., Jung оп Alchemy, London, Routledge, 1995.

37. Koestler А., The roots of coincidence, London, 1972.

38. Файдыш Е.А., Порождение нового знания в системах динамического хаоса, в сб.: „Новые информационные технологии в системотехнике”, Мосвка, 1990.

39. Холл М.П., Энциклопедическое изложение символической философии, Новосибирск, Наука, 1992.

40. Лу Куань Юй, Даосская йога, алхимия и бессмертие, Санкт-Петерсбург, Орис, 1993.

41. Sheldrake A.R., А new science of life. The hypothesis of formative causation, London, B1ond and Briggs, 1981.

42. Проблемы гармонизации человечества, Киев, 1995.

43. Джан Р.Г., Граници реальности, Мосвка, 1995.

44. Dalajlama – Wolność nа wygnaniu, Atlantis, Warszawa, 1993.

45. Файдыш Е.А., Оракул, „Цигун и спорт”, No5-6, 1993.

46. Пригожин И., Порядок из хаоса, Мосвка, Прогресс, 1986.

Koszyk