Jak spokojnie przejść przez każde zaćmienie Słońca
Zaćmienie Słońca to jeden z najsilniejszych momentów w całym kalendarzu. Cień Księżyca kompresuje energię Słońca do granic: czas naraz zwalnia i przyspiesza, nawet o miesiąc, a wszystko, co sztuczne i martwe, rozpada się szybciej. W kalendarzu tybetańskim to święty punkt w mandali czasu Kalaczakry, w którym karmiczne skutki naszych działań mnożą się niezliczoną ilość razy — i dzieje się to na wszystkich po równo, bez lepszych i gorszych znaków. Poniżej to, co w tym czasie lepiej odpuścić, i to, co warto zrobić świadomie.
Nie jedz i nie pij
W czasie zaćmienia pość. Cokolwiek trafi wtedy do żołądka, starzeje się w tobie razem z tkankami. Jeśli musisz coś zjeść, niech to będzie jabłko albo coś zupełnie nieprzetworzonego.
Nie patrz na zaćmienie
Nie oglądaj go ani gołym okiem, ani przez okulary, telefon, aparat czy ekran. Energia zaćmienia jest trudna i wchodzi w nas właśnie przez wzrok. To nie widowisko, tylko moment do przeczekania.
Nie załatwiaj ważnych spraw
Energia narasta już na kilkanaście godzin przed samym zaćmieniem. Żadnych wielkich decyzji, podpisów, spraw urzędowych ani trudnych rozmów. Przejdź ten dzień jak najspokojniej.
Usiądź w ciszy
W tradycji tybetańskiej praktyka wglądu jest teraz najskuteczniejsza. Smok Rahu nie połyka Słońca, by je zniszczyć — ukrywa je, by rozpalić w tobie wewnętrzny ogień. Uwolnij się od myśli i zadaj sobie pytanie: kim jestem? Kto jest tu teraz, bez myśli? Kto medytuje? Odpowiedzią jest świadomość twojej prawdziwej natury.
Zadbaj o spokój
Ciche czytanie, mantra, oddech, łagodność wobec siebie. Nie ma lepszych i gorszych godzin — cały dzień jest jednakowo szczególny, więc im mniej wokół hałasu i pośpiechu, tym łagodniej przez niego przejdziesz.
Po zaćmieniu weź prysznic
Zaraz po jego zakończeniu wejdź pod chłodną wodę i świadomie zmyj z siebie tę energię. Woda realnie to zabiera i domyka cały ten dzień.
Nie jedz, nie patrz, nie rób nic ważnego. Usiądź w ciszy, przejdź dzień łagodnie i po wszystkim obmyj się wodą. Zaćmienia będą wracać, a każde z nich jest okazją, nie zagrożeniem.
Ster nad własnym umysłem pozostaje w twoich rękach.