ostrożnie z oczyszczaniem

W zasadzie oczyszczanie organizmu można porównać do rozbrajania bomby, która cały czas grozi wybuchem. Na każdym etapie trzeba zachować ostrożność.
Ludzie mają najróżniejsze wyobrażenia na temat oczyszczania, myślą, że to jak w systemie naczyń połączonych - wlejesz magiczne lekarstwo z jednej strony, a z drugiej rurką wypłynie cały brud. To tak nie działa.

W ciele ludzkim toksyny kumulują się we wszystkich możliwych kompartmentach, z których każdy ma swoją specyfikę. Można je (przestrzenie ciała) podzielić zasadniczo na : krew, limfę, tkanki miękkie( w tym mięśnie, narządy miąższowe, przestrzenie śródtkankowe) i tkanki twarde. Z tych wszystkich najłatwiej jest oczyścić krew, najtrudniej tkanki twarde.
Do tego dochodzi specyfika fizykochemiczna poszczególnych toksyn - inaczej trzeba traktować toksyny rozpuszczalne w wodzie, inaczej rozpuszczalne w tłuszczach (wszystkie ropopochodne np.)

Teraz, tak "łopatologicznie" rzecz ujmując, wszystko co weszło w tkanki i je zatruło, dokładnie taką samą drogą musi wyjść. Tzn toksyny z tkanek twardych i miękkich nie wyparują, nie zostaną zutylizowane na miejscu, muszą najpierw dostać się do limfy, potem do krwi, przez krew do wątroby lub nerek i dopiero wtedy układem moczowym, pokarmowym lub przez gruczoły apokrynowe skóry mogą wydostać się z ciała na zewnątrz.

Jeśli proces oczyszczania będzie zbyt intensywny, może on bardziej zaszkodzić, niż pomóc. Wedle powiedzenia- operacja się udała, ale pacjent nie przeżył...
Za procesem oczyszczania musi przecież nadążyć krew i limfa, a z nimi nerki i wątroba.
Nawet "zdrowa" osoba (powiedzmy sobie szczerze, nie ma zdrowych osób w naszej technokratycznej cywilizacji) w trakcie procesu oczyszczania będzie miała nieprzyjemne objawy. Toksyny z głębi ciała zaczynają uwalniać się do krwi, a wątroba z nerkami muszą je zutylizować - oczywiście, że to będzie wyglądać jak choroba - tak ma być.
Wysypka, podwyższona ciepłota ciała, rozwolnienie, torsje, poddenerwowanie, bóle głowy - to częste i charakterystyczne objawy uboczne procesów oczyszczania. Oczywiście nie występują u wszystkich i nie wszystkie na raz, ale jednak bywają dość często.

Reasumując - oczyszczanie jest procesem koniecznym, ale musi być prowadzone z umiarem i zdrowym rozsądkiem, w zgodzie z ciałem - ile ono da radę przez siebie "przerzucić". W przeciwnym wypadku, może być lekarstwem gorszym od samej choroby.