Przejdź do treści

Historia Alfreda Łososia, cz. II

Miodzio Słodki, czyli najsłodsze dziecię na świecie (R. II – Historia Alfreda Łososia, cz. II)

Dawno, dawno temu
W pięknym Jeziorze, nieopodal Mieczogrodu
Mały Alfred Łosoś
Postanowił wyruszyć na suchy ląd
I opuścić wodny świat
Do tego jednak, potrzebował się dobrze przygotować.

Uczył się pilnie i okazało się, że już po kilku tygodniach
Prześcigał pangi, tuńczyki i szprotki
W ich ulubionych zajęciach.
Po jakimś czasie, liczył nawet sprawniej od śledzi.

Nauczyciele byli zaskoczeni ta nagłą zmianą,
Bo nie zdarzyło się jeszcze, aby jeden łosoś
Tak wiele potrafił.
Inne łososie poszły w jego ślady i zamiast lenić się
I pływać bez celu,
Zaczęły wiecej czytać.

Alfred polubił wszystkie przedmioty
Ale w szczególności spodobała mu się “Mieczologia”
Czyli wiedza na temat Mieczy i ich świata.
Tak oto poznawał każdą dobrą książkę na ten temat
I nawet jego nauczyciel, nie najmłodszy już Vincent
Którego łuski robiły się srebrne na starość,
Dziwił się co i raz, gdy słuchał opowieści Alfreda.

Nasz przyjaciel, Łosoś, zdawał sobie sprawę
Że ryby czują się dobrze tylko w wodzie
Bez niej, nie mogą zbyt długo oddychać
Ani sprawnie się poruszać.
Gdy mówił nauczycielom, że wierzy w to, że ryba
Może poruszać się na lądzie, nikt mu nie wierzył.
Alfred nie zmieniał zdania.

Skończył szkołę, jako najlepszy uczeń w szkole
I opuścił rodzinny dom na płyciznach,
Płynąc wgłąb Jeziora, do Podwodnego Miasta.
Jakże niezwykłe to było miejsce!
Domki zrobione z morskich gąbek, glonów i muszli
Miały różne kolory, a jeden był piękniejszy od drugiego
I chociaż było tam trochę ciemniej niż w jego stronach
To perły, świecące słonecznym światłem
Pozwalały czuć się bezpiecznie.

Niektóre ryby wyglądały naprawdę dziwnie
Ale skoro były dobrze wychowane
I ciekawie się z nimi rozmawiało,
To Alfred polubił je bardzo
Pomimo ich ostrych zębów
I dziwnych oczu.

Alfred Łosoś, jako jeden z niewielu Łososi w historii
Został studentem Podwodnego Uniwersytetu
Na początku uczył się wiele różnych rzeczy
A jednak nie miała z drugą za wiele wspólnego
Potem jednak, gdy przebrnął przez wiele książek
Zwojów, rozmów i ćwiczeń
Mógł zająć się tym, co go naprawdę interesowało.
Chciał on wymyślić sposób na poruszanie się po suchym lądzie.

Gdy siedział w Podwodnej Bibliotece
Na jednej z muszelkowych książek
Znalazł rysunek dziwnego przedmiotu
Używanego przez Mieczy
Słyszał o nim już kiedyś
Ale myślał, że to tylko legenda.
Było to mianowicie – akwarium.

W takim szklanym naczyniu,
Ryba może być w wodzie
Ale już nie w Jeziorze!
A gdzie tylko chce!
Pomysł z akwarium wydał się Alfredowi cudowny,
Postanowił je odnaleźć!

Pytał każdą wędrowną rybę i badacza
Czy widział coś podobnego do akwarium
Aż jedna szprotka odrzekła: “Znam takie coś,
Widziałem na zatopionym statku!”
“To cudownie, jestem Alfred”
“A mnie nazywają Szprot, bo szprotka brzmi dziewczęco, a jak słynne z męstwa!”
Szprot postanowił pomóc Łososiowi
W zamian za naukę liczenia
Szprot był bowiem piratem
I łupił skarby z zatopionych statków
Ale, że słabo dodawał i odejmował
To nie wiedział nawet, ile ich ma.

Podróż nie była bez przygód
Trochę się zgubili w międzyczasie
Ale ślimak morski
Pokazał im właściwą drogę
Alfred zaproponował mu, aby wyruszył razem z nimi
Lecz ślimak wyjaśnił, że wybrał się w długa podróż dookoła Jeziora
I jeśli się nie pośpieszy, to zima go zastanie, zanim ją zakończy.

Tak oto Łosoś i Szprot dotarli do zatopionego statku
“Miecze też mają piratów, ale oni potrzebują drewnianych ryb,
Aby pływać po Jeziorze”
Wyjaśnia Szprot
“Raz była bitwa na Jeziorze i statek zatonął,
Mieczowi Piraci wyskoczyli za burtę
I dopłynęli do brzegu
A skarby zostały,
Czasem jakiś Miecz, co dobrze pływa
Nurkuje w te strony
Ale, że krótko oddycha w wodzie
To nie znajdzie wszystkiego”

Wpłynęli do środka statku,
Było tam wiele dziwnych przedmiotów
Wiele z nich Alfred znał z książek,
Jednak Łososia interesowało tylko akwarium.
W jednym z pokojów
Znalazł dwie długie igły
I cztery guziki.
Zabrał je, czując, że mogą mu się przydać.

Nagle, wpływając do pokoju Kapitana Statku
Znaleźli koło steru statku akwarium… ale w nim była ośmiornica.
Różowa ośmiornica wypełniała głową akwarium
Patrząc zdziwionymi oczami na rybki.
“Uważaj” mówi Szprot
“Ośmiornice i meduzy potrafią oparzyć”
“Droga Ośmiornico” przemówił Alfred
“Bardzo potrzebne mi to akwarium, w którym przebywasz”
“To mój dom” odpowiada Ośmiornica
“I czuje się w nim bardzo dobrze
W sam raz mnie mieści”
“A czy potrafisz z niego wyjść?” pyta Alfred
“Bo jeśli nie, to zostaniesz w nim na zawsze,
A wtedy nie znajdziesz nic do jedzenia”

Ośmiornica spróbowała wyjąć głowę z akwarium
Alfred miał rację, pomimo silnych macek,
Nie mogła wyjść na zewnątrz.
“No to utknęłam” westchnęła Ośmiornica
“Nie martw się” odrzekł Łosoś “Pomożemy Ci”
“Trzeba będzie rozbić Akwarium” wytłumaczył Szprot
“Ale ja nie potrafię złożyć go z powrotem!”
Alfred zmartwił się, lecz skoro postanowił pomóc
To chciał dotrzymać słowo.
Postanowili zrzucić akwarium ze stołu
Na którym leżało.
Akwarium nie rozbiło się o ziemię,
Ale Ośmiornica tak się wystraszyła, że coś jej się stanie
Że wyskoczyła z niego w oka mgnieniu!

“Dziękuje Wam, rybki” odrzekła Ośmiornica
Chciała ich ścisnąć z radości, ale nie byłby to dobry pomysł…
“Czy moge się Wam jakoś odwdzięczyć?”
“Pomóż nam przenieść akwarium do Podwodnego Miasta
Jest niedaleko” odpowiedział Szprot.
“Z checią”

Tak oto wyruszyli do miasta, biorąc ze sobą Akwarium
dwie igły i cztery, jednakowe guziki.
“Czytałem kiedyś mieczową bajkę
O Kopciuszku
Była ona mieczową dziewczynką
Która bardzo chciała się wybrać na bal, aby poznać Księcia
Przybyła do niej wróżka
I dała jej odpowiedni strój
Powóz
A powóz wyglądał na obrazku jak akwarium
Z przyczepionymi od spodu guzikami
A napędzały go konie, podobne do koników morskich
Ale poza ogonem, miały cztery nogi!”

Tak oto na Podwodnym Uniwersytecie
Inne ryby pomogły Alfredowi zbudować karocę
A akwarium, guzików i igieł.
Nie było to trudne, lecz do zaprzęgu
Potrzebne były koniki.
Alfred przekonał dwa koniki, aby spróbowały swoich sił
I pociągnęły karocę.
Jednak, po wielu próbach, nie dały rady, było to dla nich za ciężkie.

Po kilku dniach, Alfred przypomniał sobie ślimaka – obieżyświata
I pomyślał, że skoro był on taki dzielny
To może znalazłby się silne ślimaki
Co by pociągnęły karocę!
Tak oto Szprot i Łosoś
Popłynęli na drugi koniec Jeziora
I mijając po drodze, zaprzyjaźnionego ślimaka.

Tam, dwa ślimaki, też ciekawe świata, jak Alfred
Podjęły wyzwanie i pociągnęły karocę.
Udało się, Akwarium ruszyło
A Alfred po wielu przygodach, mógł ruszyć w świat!

Koszyk